Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Cienie

środa, 18 marca 2009 18:43

Pożegnanie zimy

sobota, 14 marca 2009 21:37
           Nie, nie, nie było topienia marzanny. Wczoraj zaplanowaliśmy sobie na dziś ognicho! Podwórko jeszcze nie ożyło, jest zaśmiecone po remontach, szare, śpiące ale jest. Zakupiliśmy kiembaski, jak mówi Nelka, do tego ogórki, chlebek, gorąca herbatka. Cudne koniecznie same chciały usmażyć sobie kiełbaski, ale kazało się, że temperatura bijąca od ogniska była zbyt wysoka. Za to w jedzeniu nie trzeba było im pomagać :))
           Niby takie zwykłe to ognisko, a okazało się megaatrakcją.







           Cudne posiliły się, a potem jeszcze pograły z tatą w piłkę i po dwóch godzinach na świeżym powietrzu, wróciły na górę do domku. Zasnęły momentalnie.

Zdaniem innych (8) | Podziel się swoimi myślami

Wulkany, burze i zalety bajek.

czwartek, 05 marca 2009 21:19
         Jędruś wykazuje coraz więcej zainteresowania, fascynacji  geologią, a konkretnie wulkanami i dinozaurami. Zachwyca się, kiedy z ciastoliny tatko lepi coś na kształt krateru, w środek wkłada zimne ognie i  zaczyna się erupcja. Ulubione zabawki to gumowe dinozaury, ogląda filmy o  tych ogromnych jaszczurach i nie może się doczekać kiedy w końcu zrobi się ciepło i pojedziemy do Parku Dinozaurów ( 20 km od nas ). Byliśmy tam dwa lata temu, więc Cudne nie pamiętają tego wypadu :(








          Innym zainteresowaniem Jędrka są zjawiska pogody, głównie burze i pioruny. Maniakalnie prosi mnie, abym włączyła mu w "koputelku" jak "pioluny stselają". Wyszukuję je na youtubie, a on patrzy i strasznie przeżywa każdą błyskawicę.Oczywiście ja też muszę na to patrzeć i słuchać komentarzy synka. Ostatnio zabiła mnie tekstem Nelka. Podeszła do komputera,spojrzała na jeden z filmików, złapała się za głowę i rzuciła hasło:
 - straaaaasne, jakie niezwykłe zjawisko!!
Odpadłam i zaczęłam zastanawiać się, skąd takie słownictwo u mojej córki? Po chwili już wiedziałam. Przypomniało mi się, że w ostatnio czytanej książeczce z serii ABC uczę się, pt: "Pogodowe wędrówki małej mrówki", była właśnie mrówka, która w każdej strofce powtarzała: -Deszcz (grad, śnieg,wiatr, burza...)to znane mi zjawisko.....Jestem mądra więc wiem wszystko.
Czyż to nie dowód na to, że warto dzieciom czytać?

A zainteresowania Jędrka? Może po mamusi, w końcu jest geografem ;-)

Zdaniem innych (18) | Podziel się swoimi myślami

Kurczątka, kurczątka....

czwartek, 26 lutego 2009 15:40

Nela - manipulantka

poniedziałek, 23 lutego 2009 14:55
Sobota wieczór, tuż po czytaniu bajki Cudnym. Leżę chwilkę z nimi, po czym idę do swoich obowiązków tzn. prasowania. I zaczyna się:

N: Mamo, daj mi laleckę tą od babci.
Idę dać jej tandetę nr 1
N: Mamo, daj mi samochodzik dla lalecki
J: mamo, a ja tez chcę samochodzik
Daję im pierwsze z brzegu samochodziki
N: Mamo, ja scę samochód bez ścian ( znaczy się kabriolet :)), bo lalka się nie mieści.
Ja: Nelko, nie wiem gdzie jest ten samochód
N: Ale ja sce!Maaaamoooo!!!
Ja: Słucham
N: Posukaj ten samochodzik
Idę szukać, myśląc naiwnie, że potem będzie spokój, Po 5 minutach znajduję.
N: Mamo, ale ta lalka się nie mieści.
Ja: Nic na to nie poradzę kochanie.
N: To posukaj inny samochód
Ja: Nie ma takiego do którego się zmieści, bo tej lalce nie zginają się nogi (dlatego tandeta nr 1)
Cały czas staram się prasować.
N: Mamooo, gdzie jest ta duza lalka-mama tej małej lalecki?Daj mi ją.
Myślę sobie, że może tandeta nr 2 pozwolić zasnąć córce, więc znowu naiwnie idę dać jej dużą lalkę.
Po chwili:
N: Mamo, noga odpadła tej duzej lalecce (dlatego tandeta nr 2), naplaw ją.
Naprawiam, przytulam, całuję, włączam bajkę do słuchania i wychodzę. Mijają 3 minuty:
N: Mamo, a gdzie ta mała lalecka, zgubiła się, posukaj jej
Ja:Sama poszukaj, na pewno jest gdzieś w łóżku
N: Nie mogę znaleźć, choć posukać
Oczywiście idę, lalka leży na poduszce, pokazuję jej i wychodzę
N: Mamooo, bajka jest za cicho
Idę podgłosić
Ja: tak może być?
N: Nie, za cicho
Robię głośniej
Ja: A teraz?
N: Za głośno
Nie wytrzymuję, wyłączam magnetofon i wychodzę
N: Buuuuuuuuuuuuuuu, włąc bajecke, no włąc bajecke, buuuuuuuuuuuuu
Ja: Uspokuj się dziecko!!!
N: Włąc bajecke
Odzywam się po jakichś 5 minutach buczenia
Ja: Jak się nie uspokoisz, idziesz do kąta - spokojnym głosem, aż się sobie dziwię, że tyle wytrzymałam :)
N: No włąc bajecke!!!! Buuuuuuuuuu
Idę, wyciągam ją z łóżka, stawiam do kąta. Nela rzuca się na podłogę, ja wychodzę i słyszę tylko  tupanie nogami w podłogę. Po chwili córka odzywa się:
N: Nie będę  w kącie!! Nie będę w kącie!! Siku, siku, posikałam się!

Rzeczywiście posikała się. Zmieniam jej piżamkę, wsadzam ją do łóżka, wycieram podłoge i w końcu spokój. Dodam, że ja o dziwo cały czas byłam spokojna, a ta scenka była zdecydowanie dłuższa - małej lalce odpadła głowa, dużej spadły z nóg kozaczki itp
Znowu okazałam się naiwna myśląc, że spełniając zachcianki córki sprawię, że ta szybko zaśnie. Podobnie było wcześniej, prawie co drugi dzień takie zagrywki, choć nie w takim nasileniu jak te w sobotę. Może jednak mój spokój i to postawienie do kąta coś dało, bo wczoraj po bajeczce była tylko jedna prosba o picie i  córka zasnęła.
Wiem, sama sobie jestem winna powyższych sytuacji.

 

Zdaniem innych (8) | Podziel się swoimi myślami

Trzy sprawy

czwartek, 19 lutego 2009 21:07
Po pierwsze mamy ferie, a właściwie już półmetek prawie.
Cudne nie chodzą do przedszkola ale nie wylegujemy się rano, tylko wstajemy jak zwykle, czyli około 7.00. Żałujemy tylko, że nie ma śniegu, bo fajnie byłoby poszaleć na sankach, polepić bałwany, a tak? Kisimy się w domu, bo nawet na spacer pogoda nieodpowiednia. Dzieci pokaszlują, Nelka nawet przez trzy dni miała ataki kaszlu przed zaśnięciem. W końcu postawiliśmy jej bańki i pomogło :) Najlepsze, że ona aż się ucieszyła na wiadomość, że będą bańki. Po kąpieli zdjęła sama piżamkę i czekała kiedy w końcu zaczniemy działać. Kto by pomyślał...

Po drugie mamy dziś w domu rozpustę tłustoczwartkową :))
Przed południem wszamaliśmy sobie pączki - kupne, a po południowej drzemce upiekliśmy własne, drożdżowe rogaliki. Cudne nie potowarzyszyły mi zbyt długo, choć początkowo miały chęci. Dla Nelki zrobiłam nadzienie z powideł, dla Jędrusia czekoladowe. Jak wyszło - poniżej:

Jeszcze na stolnicy


Przed włożeniem do piekarnika


I gotowe


Cudne ucztują



Po trzecie mamy ospę!
Długo na nią czekaliśmy, bo w przedszkolu inne dzieci zaczęły chorować prawie miesiąc temu. Codziennie liczyłam się z tym , że Cudne wrócą z przedszkola jako biedronki i dziwnym trafem wytrzymały tak długo, szczególnie biorąc pod uwagę ich odporność.
Na razie wysypało tylko Jędrka i nie ma innych objawów, nie ma gorączki, tylko czerwone plamki we włosach, na twarzy i dwie na plecach. Jutro z pewnością będzie więcej.
Tylko patrzeć, kiedy wysypie Nelkę.



Idę po rogalika. Ostatniego.



Zdaniem innych (9) | Podziel się swoimi myślami

Mamie Cudnych się śni...

czwartek, 19 lutego 2009 13:42
        Jest źle, chyba daje znać uzależnienie. Śnią mi się blogi, ale nie, że je czytam albo że piszę swojego. W śnie włączam laptopa, loguję się na blogu i odwiedzam znajome i nieznajome blogowe światy, ale jak!!!!! Nagle znajduję się w czyimś życiu (?),  uczestniczę  w  tym, co dzieje się na danym blogu. Właściwie to fajny ten sen, ciekawe co oznacza?

Może czas na nową notkę...

Niebawem  coś  wyskrobię.

Zdaniem innych (2) | Podziel się swoimi myślami

Jak Cudne bawią się z tatą

poniedziałek, 09 lutego 2009 12:11
        Kiedy obserwuję dzieci, które nie mają rodzeństwa, to zazdroszczę troszkę tego, że potrafią one same się zabawić. Nagle dziecko znika w swoim pokoju lub zaszywa się w jakimś kąciku i bawi się jakby było w swoim świecie. Cudne tak nie mają. Owszem, potrafią już bawić się zabawkami, ale trwa to krótko, bo za chwilkę wołają mnie albo tatę, abyśmy zobaczyli co zrobili, pobawili się z nimi. Na przykład mimo, że potrafią same układać puzzle, zawsze proszą: Ty z nami, Ty ze mną. Podobnie jest z ciastoliną, z klockami, innymi zabawami. Trudno odmówić uczestnictwa w ich zabawach, ale przecież bywa to uciążliwe. Jestem zajęta w kuchni, a tu co chwilkę szkrab przybiega i chce abym poszła zobaczyć co robią. Tak sobie myślę, że chyba nauczyliśmy ich tego.
        Ostatnio najbardziej lubią bawić się w bajki, czyli każdy dostaje swoją rolę i odgrywamy przedstawienie. Jakoś tak się składa, że mamie przypada albo rola Baby Jagi albo złej wróżki albo macochy. Dzieci są krasnoludkami, Nelka księżniczką, dobrą wróżką, Małgosią; Jędruś księciem, Jasiem; a tata pozostałymi postaciami, nawet koniem księcia z bajki, hehehee.
        W tej zabawie prym wiedzie tatko, który jest też narratorem i to on wszystko wymyśla. W sobotę urządził nawet Cudnym teatrzyk kukiełkowy. Odegrał Królewnę Śnieżkę. Cudne bardzo przeżywały, biły brawa, a Jędrek okazał sie bardzo ciekawskim widzem i co chwilkę zaglądał za kulisy. Potem my rodzice byliśmy widzami, a dzieci pełniły rolę animatorów. Nelka była genialna!!! Wymyślała super teksty, wszystko miało sens i przedstawiła calutką bajkę. Jędruś ograniczył się tylko do pokazywania jakiejś maskotki i mówił : A to jest misiu, a to jest konik, a to jest osiołek itd., zero fabuły :))
Ja właściwie nie jestem aż tak zaangażowana w zabawę z Cudnymi jak tata. Po prostu wykorzystuję ten czas na przygotowanie obiadu, kolacji. Ktoś musi zająć w tym czasie dzieci zabawą i tak się dzielimy. Rozmawialiśmy sobie ostatnio, że Cudne nie potrafią same sie bawić i że prawdopodobnie to jest wynik nawyku. Ja troszkę narzekałam na taką sytuację, ale tatko stwierdził, że cieszy się że tak jest, bo przynajmniej ma poczucie, że nie marnuje czasu, że spędza go z dziećmi maksymalnie i że ma nadzieję że one będą kiedyś wspominać te zabawy
        Właściwie każdy dzień wygląda podobnie. Odbieram dzieci z przedszkola, po 15, 20 minutach jesteśmy w domku. Ja kończę gotować obiad, szykuję jakąś przekąskę dla dzieci, a one bawią się lub oglądają bajkę. Oczywiście co jakiś czas muszę im chwilę potowarzyszyć. Po godzince tata wraca z pracy i zaraz po obiedzie albo wychodzimy na spacer albo wspólnie spędzamy czas bawiąc się, czytając bajki. Później ja szykuję kolację, a Cudne mają tatę tylko dla siebie i wykorzystują to maksymalnie. Jak widać nie mogę narzekać, a dzieci tym bardziej.

Zdaniem innych (10) | Podziel się swoimi myślami

Dekalog taty

środa, 04 lutego 2009 22:08
        Przykazania te bardzo mi sie podobają, tym bardziej, że tata Cudnych większość tych przykazań przestrzega i na dodatek robi to z przyjemnością.


1. OKAZUJ SZACUNEK MATCE SWOICH DZIECI
Jedną z najlepszych rzeczy, jaką ojciec może zrobić dla swoich dzieci, to okazywać szacunek dla ich mamy. Jeśli jesteś żonaty, dbaj o relacje w swoim małżeństwie. Jeśli nie - szanuj i wspieraj matkę swoich dzieci. One nasiąkają atmosferą więzi, jaka jest między rodzicami. Jeśli jest pełna szacunku, będzie najlepszym środowiskiem wzrostu i prawidłowego rozwoju dzieci.
2. DAJ DZIECIOM SWÓJ CZAS
Sposób, w jaki spędzasz czas ze swoimi dziećmi mówi im, na ile są one dla ciebie ważne. Jeśli ciągle wyglądasz na zapracowanego i nie masz dla nich czasu, nie dziw się, że to, co do nich mówisz jest pustosłowiem. Gdy potraktujesz swoje dzieci jak skarb, będziesz musiał poświęcić dla nich inne rzeczy, by móc spędzać z nimi czas. Dzieci rosną szybko, i tak naprawdę chwile z dzieckiem odkładane, zaniedbane, -są stracone na zawsze.
3. ZAPRACUJ NA AUTORYTET
Najczęściej, albo zbyt często jedynym czasem rozmów z dzieckiem jest sytuacja, gdy coś "zmaluje". Mama wtedy oschle przekazuje komunikat :"ojciec chce z tobą rozmawiać". Trudno się dziwić, że "porozmawiać" kojarzy się wówczas negatywnie i wywołuje u dziecka dreszczyk lęku. Woli ono unikać "rozmów" z ojcem. Nie popełnij tego błędu i zaczynaj rozmawiać z dzieckiem, kiedy jest jeszcze małe, i chętnie przychodzi do ciebie z całym swoim światem. Znajdź czas i słuchaj. W przyszłości dziecku będzie łatwiej dzielić się i radzić sobie z trudnymi tematami.
4. WYMAGAJ Z MIŁOŚCI
Wszystkie dzieci potrzebują prowadzenia i dyscypliny. Może nie koniecznie jako kary, ale przede wszystkim wyznaczania jasnych granic. Przypominaj dziecku o konsekwencjach złego postępowania, ale także nagradzaj oczekiwane zachowanie. Ojciec, który wymaga i wprowadza dyscyplinę w sposób opanowany i sprawiedliwy, również w ten sposób okazuje miłość swoim dzieciom.
5. BĄDŹ WZOREM
Ojciec jest wzorem, jakby matrycą dla swojego dziecka, bez względu na to, czy jest ono tego świadome, czy nie. Dziewczynka spędzając czas z kochającym ojcem wzrasta w poczuciu, że zasługuje na traktowanie z szacunkiem przez chłopców. Tej cechy będzie też szukała u przyszłego męża. Ojciec może nauczyć syna tego, co jest naprawdę w życiu ważne pokazując na własnym przykładzie uczciwość, pokorę czy odpowiedzialność. "Życie jest teatrem. . . " a ojciec gra w nim jedną z najważniejszych ról. . .
6. BĄDŹ NAUCZYCIELEM
Jeśli nauczysz swoje dziecko tego, co jest dobre, a co złe, będziesz świadkiem jego dobrych wyborów. Zaangażowany ojciec codziennie omawia sytuacje, podaje przykłady, by pomóc dziecku zrozumieć i nauczyć się podstawowych lekcji życia.
7. DBAJ O WSPÓLNE, RODZINNE POSIŁKI
Nic tak nie daje poczucia przynależności do rodziny, jak wspólny stół. Dzielenie się "chlebem" jest jedną z najważniejszych rzeczy, jakie robimy razem. Wyznaczony czas posiłków może wprowadzić rytm i porządek w zapracowany i pełen wrażeń dzień. Dla dzieci jest to świetna okazja, by móc podzielić się tym, co aktualnie przeżywają. To jest również świetny czas dla ojca, aby słuchał i by mógł udzielić rady czy wsparcia, jeśli trzeba. Trudno przecenić wysiłek podjęty, by rodzina mogła spotykać się przy stole każdego dnia.
8. CZYTAJ DZIECIOM
W świecie, gdzie telewizja dominuje w życiu dzieci, ważne jest, by ojciec poświęcił czas, czytając im. Dzieci uczą się najlepiej, kiedy coś robią, słuchają, oglądają, bądź czytają. Zaczynaj czytać, gdy dzieci są jeszcze bardzo małe. Gdy są starsze, zachęcaj je, by czytały same. Zaszczepienie w dziecku miłości do czytania jest cennym bagażem, w jaki możesz je wyposażyć na przyszłość.
9. OKAZUJ UCZUCIA
Dzieci potrzebują bezpieczeństwa, które rodzi się z pewności, że są chciane, akceptowane i kochane przez swoich rodziców. Przytulanie i okazywanie pozytywnych uczuć, to najlepszy sposób, by przekonać dzieci, że je kochasz.
10. ROLA OJCA NIGDY SIĘ NIE KOŃCZY
Również, gdy dzieci są już dorosłe i gotowe, by wyfrunąć z gniazdka, będą zawsze szukać twojej życiowej mądrości i rady. Bez względu na to, czy sprawa dotyczy dalszej nauki, nowej pracy, czy ślubu, ojciec nadal będzie grał najważniejsza rolę w życiu swoich dzieci, nawet, gdy założą własne rodziny. . .

Źródło: www.tato.net

Zdaniem innych (5) | Podziel się swoimi myślami

Cudne kiedyś

poniedziałek, 02 lutego 2009 10:02
Nie wiem co to jest, ale mam lenia blogowego. Pewnie ta pogoda, ta zima, te choroby tak na mnie działają. Dlatego dziś będzie post zdjęciowo - wspomnieniowy. Fotki z okresu, gdy Cudne nie miały jeszcze roczku i koniecznie niezimowe. Tak sobie poprawiam nastrój :))












Te wielkie oczy, to oczywiście Nelinka. Cudne 3 tyg. po narodzinach.

Zdaniem innych (15) | Podziel się swoimi myślami

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 18 marca 2010

Licznik odwiedzin: 14413

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

Cudne to Nelka i Jędruś - bliźniaki. Dla większości ten blog będzie o treści banalnej, ot codzienność. Dla nas to zapis najpiękniejszych chwil, które chcielibyśmy zapamiętać na zawsze. Dlatego nie ma ...

więcej...

Cudne to Nelka i Jędruś - bliźniaki. Dla większości ten blog będzie o treści banalnej, ot codzienność. Dla nas to zapis najpiękniejszych chwil, które chcielibyśmy zapamiętać na zawsze. Dlatego nie ma tu osobistych zwierzeń, wywodów, choć może... kiedyś...pod innym adresem...

schowaj...

O mnie

Jestem mamą cudownych bliźniaków: Nelki i Jędrusia. Moje życie kręci się wokół nich ale lubię też czytać, podróżować i rozmawiać z moim mężem.

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 11.08.2008 22:11:29
  • autor: Yagiko
  • treść: Ja w zasadzie też je...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 14413
Wpisy
  • liczba: 110
  • komentarze: 633
Galerie
  • komentarze: 20
Księga gości: 11
Bloog istnieje od: 843 dni
hej-kochaj mnie mimo wszystko